Podsumowanie czytelnicze 2016 - wyniki ankiety (cz. II)

17:46

 
Czas na dokończenie sprawdzania wyników mojej małej ankiety. W poprzedniej części podsumowania sprawdziłam, które książki oceniliście najlepiej, a które najgorzej. Dzisiaj przyszedł czas na sprawdzenie, kim są moi respondenci... czyli Wy. Oto, czego udało mi się dowiedzieć.



Jeżeli ktoś z Was nie zdążył jeszcze przeczytać pierwszej części raportu i właściwie nie wie, o co chodzi - nic nie szkodzi! Nie musicie przewijać strony do samego dołu, do archiwum - wystarczy, że klikniecie TUTAJ.

Wszystko jasne? 

W takim razie bez zbędnych wstępów rzućmy okiem na dane z drugiej części ankiety.
 



Jak widać na screenach, zdecydowana większość z Was to kobiety, czego w sumie się spodziewałam. Zdaje mi się, że panie zdecydowanie bardziej wolą wypełniać ankiety i odpowiadać na pytania – panów, których spotkałam, nie bawi to aż tak bardzo. Z tego powodu tym bardziej cieszę się, że kilku znalazło czas i chęci, by opowiedzieć mi o swojej czytelniczej pasji. Ponadto, jak widać, większość respondentów była w wieku 15-30 lat. No i dominują osoby z wykształceniem wyższym. Nie ma tutaj nic zaskakującego.

Ciekawie robi się dalej, gdy pytałam o ulubione gatunki. 



Niekwestionowaną królową okazała się być fantastyka i naprawdę nie wiem, czy bardziej mnie to ucieszyło, czy zaskoczyło. Wiem, że to szalenie popularny gatunek, ale z drugiej strony zauważyłam, że często jest traktowany po macoszemu. Usłyszałam nawet kiedyś, że do czytania powieści tego typu nie trzeba ani kszytyny wyobraźni (sic!), bo wszystko dostaje się na tacy. Pozwólcie, że przemilczę nazwisko osoby, która to powiedziała – dość wspomnieć, że jest to postać dosyć znana i związana obecnie z Ministerstwem Edukacji Narodowej. Słyszałam też, że miała ponoć coś wspólnego z nową listą lektur... ale nie siejmy plotek.

Tak czy siak, fantastyka znalazła się na pierwszym miejscu. Tuż za nią uplasował się kryminał, a nieco niżej – powieść obyczajowa, którą obstawiałam jako zwyciężczynię. Za podium miejsce zajęły ex aequo powieść psychologiczna i thriller – moim skromnym zdaniem gatunki pokrewne. Pierwszą piątkę zamyka romans, który – gdyby mnie ktoś zapytał – umieściłabym wyżej, w okolicach trzeciego miejsca. Nie dlatego, że czytam i uwielbiam (wręcz przeciwnie) – po prostu uważałam, że więcej osób woli czytać lekkie historie o miłości, niż na przykład wgryzać się w psychologię. 

Biorąc pod uwagę sławę Stephena Kinga czy legendarność Howarda Lovecrafta zdziwiło mnie bardzo, jak nisko znalazł się horror. Przeskoczyło go nawet sci-fi! Byłam pewna, że znajdzie się wyżej.

Teraz czas na pytanie o medium.

Niedawno zauważyłam, że spór „książka papierowa vs. czytnik” trwa w najlepsze i wcale nie zmierza do ugody – wciąż zdarzają się niemal krwawe spory o to, która forma czytelnictwa jest lepsza i fajniejsza. Kiedyś napiszę Wam, co sama sądzę na ten temat. Mam nadzieję, że nikomu nie podpadnę, biorąc pod uwagę, że ponad 85% z Was opowiedziało się za książką papierową. 

Kolejne pytanie dotyczyło ilości książek kupowanych w ciągu roku. Ci, którzy wypełniali ankietę pewnie zauważyli, że podobne pytanie pojawiło się w części pierwszej - dotyczyło jednak książkowych zakupów tylko w minionym roku. Zestawienie tych dwóch wyników daje ciekawe rezultaty. Zobaczcie:


Takie odpowiedzi padały, gdy pytałam o ilość kupionych książek w 2016 roku...

... a takie, gdy pytanie było bardziej ogólne i nie dotyczyło tylko minionego roku.

W obu przypadkach wyniki są bardzo zbliżone do siebie, chociaż pojawiają się drobne różnice w górnych częściach tabel. Wygląda jednak na to, że dla tych, którzy kupują powyżej 30 książek rocznie, 2016 rok nie był szczególnie wyjątkowy.


Dalej, pytałam Was o to, ile rocznie czytacie.


 Właściwie to bardzo budujące, że większość z Was stwierdziła, że czyta ponad 50 książek rocznie. Uważam, że czytanie więcej niż jednej pozycji na tydzień to dobry wynik. Z drugiej strony - jak dowiedziałam się w poprzedniej części ankiety - zdecydowana większość z Was przyznała, że w ubiegłym roku przeczytała mniej książek, niż zaplanowała.

Można by się długo bawić w porównywanie wyników wszystkich tabel i wyciąganie różnych wniosków... ale mam dla Was coś ciekawszego. Jeżeli wypełnialiście moją ankietę to pewnie pamiętacie, że ostatnie pytania dotyczyły tego, co i w jakim stopniu jest dla Was ważne jeśli chodzi o książki. Każdy parametr można było ocenić w skali od 1 (całkowicie nieważne) do 10 (najważniejsze!) - a parametrów było sześć:

  • sławne nazwisko autora - tu przeważały odpowiedzi z zakresu 0-4. Co to oznacza? Że dla połowy z Was sławne nazwisko autora powieści nie ma praktycznie żadnego znaczenia - a jeżeli już ma, to bardzo nikłe. 18,5% osób przyznało się do umiarkowanego zainteresowania (czyli dało 5), a 31% - do całkiem sporego. Co ciekawe, nikt nie dał tutaj oceny 10 - nie ma zatem osób, dla których nazwisko autora jest najważniejsze. Debiutanci mogą chyba odetchnąć z ulgą.
  • wydawnictwo, które wydało książkę - zdecydowana większość z Was, bo blisko 70%, zaznaczyła odpowiedzi z zakresu 0-4, stwierdzając tym samym, że wydawnictwo nie ma znaczenia przy wyborze książki. Przyznam szczerze, że trochę mnie to zaskoczyło. Nie do końca wiem dlaczego, ale spodziewałam się, że marka wydawnictwa odgrywa dużo większą rolę.
  •  sposób wydania książki (okładka, ilustracje, rodzaj papieru) - mówi się, że nie powinno się sądzić książki po okładce, ale wszyscy wiemy, jak to bywa... Z mojej ankiety wynika, że jednak wygląd ma znaczenie. Ponad połowa z was zadeklarowała, że zwraca szczególną uwagę na takie rzeczy jak okładka, ilustracje czy papier. Co ciekawe, w przypadku tego parametru pojawiły się osoby, które dały 10 - oznacza to, ze są wśród nas tacy, dla których sposób wydania książki jest sprawą priorytetową, ważniejszą nawet niż wydawnictwo czy sławne nazwisko autora. Jeżeli jesteś jedną z takich osób napisz mi proszę, dlaczego taki jest twój wybór. Jestem naprawdę ciekawa.
  •  trzymanie się ulubionego gatunku - wygląda na to, że jesteście raczej mało skłonni do eksperymentowania: ponad 60% z Was stwierdziło, że trzymanie się ulubionego gatunku, jest ważne lub bardzo ważne. Ba, dla ponad 5% z Was określiło to jako rzecz najważniejszą.
  •  ocenianie fabuły pod kątem prawdopodobieństwa wydarzeń - i tu spotkało mnie ogromne zaskoczenie: ponad 45% z Was określiło, że ma to dla nich małe, lub bardzo małe znaczenie. 11% osób stwierdziło nawet, że prawdopodobieństwo fabuły nie ma dla nich żadnego znaczenia, choć byli też i tacy, dla których jest to sprawa najważniejsza (5% respondentów).
  •  bohaterowie, w których można się wczuć - tu za to obyło się bez zaskoczeń. Wiadomo, że wiarygodny bohater pozwala zanurzyć się w czytanej opowieści i zwyczajnie lepiej się bawić (choć to nie jedyny powód). Dlatego właśnie spodziewałam się, że wyniki będą wysokie i nie pomyliłam się: aż 20% z Was stwierdziło, że postać, w którą można się wczuć to dla nich sprawa najważniejsza (ważniejsza nawet niż logika wydarzeń). Co ciekawe, były też osoby (a dokładniej 5% z Was) które opowiedziały się po drugiej stronie, stwierdzając, że właściwie nie ma to dla nich znaczenia, czy wczują się w bohaterów powieści, czy nie.


Tyle informacji udało mi się wyciągnąć z jednej ankiety. Sporo, prawda? Nie obyło się bez zaskoczeń, w kilku miejscach zrewidowałam swoje poglądy, ale przede wszystkim - dowiedziałam się czegoś o Was, odwiedzających Herbaciane myśli i o Was, jako czytelnikach. Danymi oczywiście można się bawić w różnoraki sposób, zestawiając je ze sobą i porównując, ale między innymi po to dodałam screeny, by każdy mógł to robić we własnym zakresie. Na pewno z zebranych informacji można wyciągnąć o wiele więcej wniosków, do czego oczywiście Was zachęcam.

Na sam koniec chciałam jeszcze raz bardzo serdecznie podziękować wszystkim za poświęcenie swojego czasu na wypełnienie mojej małej ankiety. Dzięki Waszemu zaangażowaniu udało mi się poznać odpowiedzi na pytania, które mnie nurtowały, ale także postawić sobie nowe, które będą mnie motywować do dalszego szukania i zdobywania wiedzy. A to zawsze się ceni.
 
 

You Might Also Like

0 komentarze

Instagram