Kostka zamiast pilota, czyli "Planszówkowa Bochnia 2"

17:30

Wygląda na to, że planszówkowa rewolucja na dobre ogarnęła Bochnię. Turnieje z nagrodami, ponad setka różnych gier planszowych i tylu chętnych, że trudno było ich policzyć – to bilans drugiego spotkania z cyklu „Planszówkowa Bochnia”. Jak dokładnie ono przebiegało? Z chęcią Wam o tym opowiem. 

Ale zanim zacznę, chciałam się z Wami podzielić pewną myślą. 


Mam wrażenie, że już od jakiegoś czasu trwa istny boom na gry planszowe i karciane. Na własny użytek (i trochę przekornie) nazywam to „planszówkową rewolucją”. W sklepach pojawia się coraz więcej nowych tytułów, stare są wznawiane, różne podmioty organizują spotkania i wydarzenia związane z grami, a ludzie spędzający czas właśnie ten sposób coraz rzadziej uważani są za piwniczaków. I wiecie co? Według mnie to bardzo dobry trend. Nie ma tutaj czego argumentować – wieczór z grami to dobry pomysł na spędzenie czasu w gronie przyjaciół czy rodziny. Zresztą, pisałam już o tym – o tutaj, w grudniowym poście o dobrze rozegranych świętach.

Planszówkowa rewolucja zawitała także do Bochni i ma się naprawdę dobrze. W minioną sobotę, 4 marca, odbyło się tam już drugie spotkanie z grami. Pierwsze miało miejsce początkiem lutego i wszystko wskazuje na to, że za miesiąc bochniacy również przybędą do Miejskiego Domu Kultury, by przeżywać planszówkowe emocje. A jest ich co niemiara, możecie mi zaufać. Wygląda na to, że w tym niewielkim, spokojnym mieście kryło się duże zapotrzebowanie na właśnie taką formę spędzania wolnego czasu. Ludzie chcieli planszówek, potrzebowali tylko miejsca i motywacji. No i dobrego organizatora. Szczęście, że taki się znalazł. 

Teraz będzie trochę prywaty, ale przecież nie mogę o tym nie wspomnieć – głównym pomysłodawcą i organizatorem Planszówkowej Bochni jest mój brat, Łukasz. I jestem z niego bardzo dumna. Nieocenioną pomocą w stworzeniu i przeprowadzeniu tego (i poprzedniego) spotkania była jednak Fundacja Promocji Artystycznej „Aspiranci” – organizacja non profit z Tarnowa, a prywatnie grupa naprawdę fantastycznych ludzi z pasją. Patronat medialny nad tym wydarzeniem objął Miejski Dom Kultury w Bochni oraz serwis Kulturalna Bochnia. Słowem, w przedsięwzięcie zaangażowało się wiele osób. I robili to z wielką frajdą – widać to było po ich twarzach. Czy jest coś piękniejszego, niż ludzie działający z pasją? 

 Radość widać było też na twarzach samych uczestników wydarzenia – a było ich bez liku. Główny organizator, zapytany o frekwencję odpowiedział krótko – „nie mam pojęcia”. I wybuchnął śmiechem. Trudno się temu dziwić – sala MDK wypełniona była po brzegi, a zainteresowanych ciągle przybywało. Kręcili się, wybierając gry dla siebie, lub rozsiadali wygodnie, by toczyć rozgrywki. Czasem nawet międzypokoleniowo. 

„Osadnicy z Catanu” przekonują kolejne pokolenia.


 „Planszówkowa Bochnia 2” planowo miała się rozpocząć o 13. Ku zdumieniu organizatorów pierwsi zainteresowani pojawili się sporo przed umówioną godziną. Już od 12:40 dało się słyszeć nieśmiałe pytania „na planszówki to tutaj?”. I chociaż organizatorzy zadbali o odpowiednią ilość gier (była ich ponad setka!), niektórzy goście przynosili swoje. W ten sposób pula możliwych rozrywek jeszcze się powiększyła. Na stolikach na graczy czekały między innymi takie tytuły jak „Osadnicy z Catanu”, „Monopoly”, „Gobbit”, „Jenga”, „Zapraszamy do podziemi”, „Osadnicy: narodziny imperium” i wiele, wiele innych. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

To tylko jedno z trzech miejsc, w których rozłożone były gry dostępne na „Planszówkowej Bochni” Wszystkie trudno byłoby ująć na jednym zdjęciu.


Ale sala, ogromny wybór gier i zaangażowani organizatorzy gotowi wyjaśniać wszystkim potrzebującym zasady gier, to jeszcze nie było wszystko. O godzinie piętnastej rozpoczęły się turnieje „Jungle Speeda” i „Króla Juliana”. W rozgrywkach wzięło udział około osiemnastu osób – ochotnicy, którzy sami zdecydowali się podjąć wyzwanie, albo tacy, których trzeba było zachęcić. Gdy już stanęli ze sobą w szranki, wywołali niemałe poruszenie. Pozostali uczestnicy wydarzenia byli nawet skłonni przerwać swoje rozgrywki, by obserwować walki. A było o co walczyć – na zwycięzców czekały nagrody ufundowane przez firmy Albi i Rebel. 

 „Jungle Speed”, z racji swojej dynamiki, został podzielony na dwa oddzielne turnieje, dla starszych i młodszych uczestników. Dzieci bezpośrednio walczyły między sobą, natomiast dorośli urządzili eliminacje, osobne dla kobiet i mężczyzn. Finał przebiegał oczywiście w grupie mieszanej. 

Gra „Król Julian” miała nieco bardziej skomplikowane zasady, dlatego konieczne okazało się przygotowanie uczestników. Przez pierwszą, „testową” turę zapoznawali się oni z mechaniką gry po to, by w drugiej już bez przeszkód można było walczyć "na poważnie". 

Emocje towarzyszące turniejom trudno nawet opisać – podobnie jak radość zwycięzców. Po za kończeniu turniejów i wręczeniu nagród uczestnicy wrócili do stolików, by... dalej grać. I siedzieli wspólnie, bawiąc się i rozmawiając, niemal do wieczora. Wychodząc już planowali kolejne spotkanie. Za miesiąc... a może nawet w następny weekend. 

Sala była pełna. Aż brakowało stolików i krzeseł!


Główny organizator nawet po drugim spotkaniu nie może wyjść ze zdumienia, z jak pozytywnym odzewem spotkał się jego pozornie szalony pomysł. Okazało się, że bochniacy mają dusze planszówkowiczów – wystarczyło dać im miejsce do grania i same gry, by zaczęli tłumnie przychodzić, wymieniając pilot od telewizora na kostki, pionki i karty. Kto wie, w ilu miastach w całej Polsce kryje się podobny potencjał? W końcu o tym, jak bardzo gry wciągają można się przekonać dopiero grając. Jedno jest pewne: od teraz, oprócz kopalni soli i muzeum motyli, Bochnia ma jeszcze jedną atrakcję – comiesięczne spotkania z grami. W tym roku stała się kolejnym, bardzo silnym przyczółkiem planszówkowej rewolucji. 

Chcesz w coś pograć, ale nie znasz zasad? Nie ma problemu! Organizatorzy z chęcią ci pomogą.

Były gry poważniejsze, ale i takie na wesoło, a nawet te edukacyjne. Każdy mógł się bawić, jak chce.
 
Taki wybór... na co się zdecydować?

Chcesz zobaczyć więcej? Bogatsza galeria zdjęć dostępna jest na Facebooku Herbacianych myśli - o, tutaj. Zaobserwuj, a już nic cię nie ominie!
 
________________________________________

Planszówkowa Bochnia 2
Data wydarzenia: 04.03.2017
Organizatorzy: Łukasz Tkaczyk, przy współudziale FPA „Aspiranci”, Adam Siudymak (dostarczenie gier)
Pokaz gier: Tomasz Międzik z Lucrum
 

You Might Also Like

0 komentarze

Instagram